20. Nieustająco atrakcyjna

Poniedziałkowy ranek w pracy zaczął się fatalnie i aż bałam się pomyśleć, czym mnie jeszcze zaskoczy ten dzień. Ponad dwie godziny zajęło mi szukanie po wszystkich działach moich dokumentów, bo nieprzytomny stażysta Paweł kolejny raz nawalił. Okazało się, że zawieruszył je tak skutecznie, że nikt nie miał pojęcia gdzie się podziały. Chłopak może mówić o szczęściu, bo akurat był poza biurem, a tym samym poza moim zasięgiem, bo chyba urwałabym mu… głowę. W końcu teczki oddała portierka, mówiąc, że ktoś zostawił je na kaloryferze w korytarzu.

Na to wszystko Alinka, moja asystentka przyniosła mi stertę papierów do podpisu, a wśród nich już wypisaną, pozytywną opinie dla prezesa odnośnie przedłużenia  Pawełkowi umowy. Normalnie by mnie to nie zdziwiło, bo zwyczajowo się przyjęło, że opinia kierownika działu jest przychylna, a zatrudnienie i tak wymusza polityka kadrowa firmy. W tej sytuacji pomyślałam jednak, że to chyba kpina i odłożyłam papier bez podpisu. To, że ocalił swoje życie, będzie jedynym przejawem jego dzisiejszego farta, robotę na pewno straci – postanowiłam wściekła.

Wkurzona zabrałam się do przeglądania odnalezionych raportów, ale odkrycie jakiego dokonałam przy okazji było o wiele bardziej zajmujące. Natychmiast zadzwoniłam piętro wyżej do Baśki

– Baśka? Tu Karolina.

– No słyszę przecież! Czego chcesz, nie wiesz, że w poniedziałki mam poranną kawę z Marzeną i Lidką?! – powiedziała zła.

– Ale to ważne! Bądź za pięć minut w toalecie na dole!

Baśka próbowała protestować, ale mój ton był na tyle poważny, że się zgodziła. Czekałam w umówionym miejscu. – Wiesz co, myślałam, że to coś naprawdę poważnego – powiedziała z nieukrywaną złością. – Że  poszło ci oczko w rajstopach, albo coś. Nawet wzięłam ci drugą parę.

Mówiąc to rzuciła paczkę rajstop z wyrzutem, a ja bez słowa wręczyłam jej moje znalezisko, czyli wydartą z segregatora kartkę. Baśka popatrzyła na kartkę z niedowierzaniem.

– Chcesz powiedzieć, że wyciągnęłaś mnie z poniedziałkowej kawy, żeby pokazać mi wyniki sprzedaży za kwartał i to z resztą fatalne!

Wyjęłam jej z ręki kartkę i odwróciłam na drugą stronę. Baśka zaczęła czytać, a w miarę upływu czasu jej oczy stawały się coraz większe.

– „Droga Karolino!” – przeczytała początek tekstu z kartki i spojrzała na mnie zdumiona. – To do ciebie?

Zapytałam, czy zna kogoś innego o tym imieniu w biurze. Przypomniała jej się tylko sprzątaczka, ale miała około sześćdziesiątki i dwa srebrne zęby na przedzie, więc siłą rzeczy odpadła. Uprzedzając następne głupie pytanie Baśki wyjaśniłam, że innego Pawła też tu nie ma.

– Nieźle stara! – poklepała mnie z uznaniem po ramieniu. – Ale wiesz… najbardziej podoba mi się ten wątek pościelowy, „…od dłuższego czasu nie mogę się doczekać aż zatopię ręce w twych długich pięknych włosach i będę pieścił twoją szyję delikatnymi pocał…”- Baśka przerwała, bo w połowie zdania zabrałam jej kartkę.

Dopiero w tamtym momencie wszystko zaczęło mi się układać w całość. W zeszłym tygodniu Paweł wchodził kilka razy do mojego pokoju z elegancką czerwoną kopertą w ręku, widocznie nie miał odwagi, żeby mi ją dać. I urocza wykonana z papieru różyczka na moim biurku! Myślałam, że to przypadek, ale to też musiał być on.

– Uuuu! To szykuje nam się biurowy romansik – z wypiekami na twarzy oznajmiła Baśka.

– Oszalałaś chyba! Przecież to podwładny! Wiesz jakie mam zasady, żadnych romansów w pracy. No chyba żeby prezes… ale sama rozumiesz, że to inna liga. – powiedziałam.

Spojrzałam na Baśkę i zobaczyłam w jej oczach: „Ty zdziro”, więc szybko wycofałam się z deklaracji kwitując, że to był żart. Uświadomiłam sobie, że chłopak wszystko zawala, bo stracił dla mnie głowę. Niestety zwyczajnie się zakochał i świata poza mną nie widział, biedak. Jak sobie to uzmysłowiłam to poczułam się za niego nawet odpowiedzialna. Zdecydowałam, że będę musiała z nim porozmawiać, jakoś wytłumaczyć, przemówić do rozsądku. Moje refleksje przerwała Baśka.

– Karola? A nie pochlebia ci to, że taki młody przystojniak się tobą interesuje? – zapytała.

Chciałam zaprzeczyć, ale i tak wiedziałam, że mi nie uwierzy. Postanowiłam więc, że będę szczera.

– Wiesz… uważam, że chyba nie jest ze mną tak źle skoro potrafię w sobie takiego słodziaczka rozkochać  – powiedziałam z lekką dumą w głosie. – I to właściwie nic nie robiąc.

– Racja stara, niezła z ciebie laska! – powiedziała głośno Baśka.

– Tylko nie stara, tylko nie stara! – krzyknęłam z udawaną złością.

-I wiesz jakby się przyjrzeć- zerknęła na moje odbicie w lustrze. – To masz całkiem niezłe cycki.

Machinalnie poprawiłam piersi i w tym momencie z kabiny wyszła sekretarka z biura obok i z dezaprobatą zmierzyła nas wzrokiem. Obie więc, zanosząc się śmiechem, ewakuowałyśmy się z toalety do naszych pokoi.

Muszę przyznać, że ten cały incydent bardzo poprawił mi humor, że o samoocenie nie wspomnę. W ręce wpadł mi kolejny kwiatek z origami. Pomyślałam, że to bardzo sympatyczny gest i nawet rozczuliłam się na moment.

Wychodząc z pracy na biurku sekretarki położyłam podpisaną pozytywną opinię Pawła. Niech ma chłopak szansę, może wróci do formy, jak mu przejdzie to zakochanie. W końcu to nie jego wina, że trudno mi się oprzeć.

W drodze do domu nie opuszczał mnie świetny nastrój i nawet jesienna szaruga i perspektywa czekającej mnie rozmowy wychowawczej ze stażystą nie były w stanie tego popsuć. Postanowiłam wzorem Scarlett O’Hary, że pomyślę o tym jutro.

Nie do wiary, że rano byłam gotowa przekreślić cały ten dzień. Jednak życie wciąż zaskakuje nas czymś nowym, tym razem bardzo pozytywnym.

Reklamy

Komentarze 2 to “20. Nieustająco atrakcyjna”

  1. „W ręce wpadł mi kolejny kwiatek z ORGIAMI” – hehe czyżby podświadomy błąd sugerujący marzenia o małej orgietce ;)))

  2. No comments 😉
    Oczywisty błąd poprawiony 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: