26. Zdrada z brzydszą kobietą

Kiedy dzisiaj rano w pracy spojrzałam na kalendarz wiszący na ścianie coś zrozumiałam. Minął rok, a ja nawet nie mam co wspominać. Byłam z Radkiem w tylu ciekawych miejscach, poznałam wielu ludzi ze świata mody i nie mam co wspominać. Totalna pustka w głowie. Żadnych wizji i obrazów.

Zamyśliłam się i pewnie bym tak siedziała wpatrzona w kalendarz gdyby nie Baśka z dwoma kubkami kawy ze Starbucksa – to taka nasza nowa tradycja. Od wczoraj. W każdym razie widok przyjaciółki uzmysłowił mi, że teraz mam kogo się poradzić. Mam z kim podzielić się radościami lub wątpliwościami i mogę wreszcie cieszyć się spojrzeniem kogoś z boku. Kogoś tak subiektywnego, że aż obiektywnego, czyli zostało już tylko jedno. Nie zwlekając zapytałam Baśkę co o tym myśli. Mówiąc o tym, miałam na myśli tę dziwną pustkę w mojej głowie.

Szczerze mówiąc to nie spodziewałam się rzeczowej odpowiedzi od Baśki i muszę przyznać, że jej punkt widzenia bardzo mnie zaskoczył.

– To proste – powiedziała. – Robiłaś to z nieodpowiednią osobą. Nie miałaś z kim dzielić swoich radości. Zresztą Radek to…

– Błagam, oszczędź mi wykładów o Radku, ok? – zawarczałam. – Lepiej pochwal się tym swoim siedemnastorgazmowcem. Nadal się z nim spotykasz?

– Zerwałam z nim!

Całe szczęście, że nie przełykałam akurat kawy, bo na pewno bym się zakrztusiła na śmierć, przy okazji zapluwając wszystko i wszystkich dookoła.

– Jak to zerwałaś?! Czyś ty zwariowała?! – bezwiednie zaczęłam krzyczeć. – Jak można zerwać z takim facetem?!

– Ciszej wariatko! – syknęła w odpowiedzi. – Zaraz całe biuro się o tym dowie.

Chcąc nie chcąc, aby ukrócić moje krzyki pełne oburzenia Baśka musiała wszystko opowiedzieć, dosłownie wszystko. Okazało się, że jej siedemnastoorgazmowiec miał jeszcze jedną przyjaciółkę. Jak wykazało śledztwo, czasem spotykał się z nimi tego samego dnia. Swoją drogą to facet musi mieć niezłą kondycję, no i sporo sprytu. W każdym razie Baśka przyłapała go na zdradzie i to jej wystarczyło aby z nim zerwać. Kiedy skończyła swoją opowieść znowu się zamyśliłam. Do tej pory wyobrażałam sobie tego jej czarodzieja jako nieźle zbudowanego, ale bez przesady, mężczyznę z inteligentnym spojrzeniem. W moich wizjach wyglądał jak biznesmen z reklamy wody po goleniu. Teraz , kiedy dowiedziałam się, że facet po upojnym seksie z Baśką nie tylko nie powłóczył nogami, ale potem powtarzał to samo z inną kobietą, widziałam go zupełnie inaczej. Był połączeniem przystojnego pilota najdroższych linii lotnicznych z męskim marynarzem ze szklaneczką burbona w dłoni i to wszystko z mózgiem płci żeńskiej. Musiałam bezwiednie uśmiechnąć się do tej wizji, bo nagle usłyszałam głos Baśki.

– Śmiejesz się ze mnie? – zapytała zaczepnie i zadała kolejne pytanie. – Co ty o tym myślisz?

– Myślę, że… – przez moment wahałam się czy jej to powiedzieć. – Myślę, że gdybyś dała mi wtedy namiary na niego, to przynajmniej dzieliłabyś się z przyjaciółką, a nie jakąś obcą babą.

– Słucham?! – tylko tyle dała radęwychrypieć.

– I w dodatku nie musiałabym tracić czternastu miesięcy na Radka! – znowu prawie krzyczałam. – Nienawidzę cię!

Baśka popatrzyła na mnie przez chwilę z powagą, następnie sprawdziła czy zostało jej jeszcze trochę kawy. Po chwili podniosła kubek do ust.

– Przepraszam. – powiedziała to z kubkiem przy ustach, przez co jej głos zadudnił jakby wpadła do studni. – Najgorsze jest, że ta druga jest bardzo ładna, dużo ładniejsza ode mnie. I wiem, że gdybyś to była ty, to nie byłoby mi tak ciężko.

– Co chcesz przez to powiedzieć? – tym razem to ja zasyczałam.

– Tylko tyle, że jest mi naprawdę przykro, że zdradzał mnie z ładniejszą ode mnie.

Baśka pochyliła głowę aby ukryć pojawiające się łzy. Zrozumiałam, że znowu okazałam się egoistką. Nie myślałam o niej, tylko o sobie. Czasem chyba naprawdę zachowuję się jak facet i przestaję mysleć głową. Postanowiłam ją pocieszyć.

– Potrafisz sobie wyobrazić, jak tamta druga musiała się czuć wiedząc, że ten twój czarodziej zdradzał ją z brzydszą od niej? – zapytałam czule gładząc dłoń Baśki.

Niestety, nie doczekałam się odpowiedzi. Chociaż nie, odpowiedź była, tyle, że pod postacią spazmatycznego szlochu. Nie ma co, ładnie pocieszyłam przyjaciółkę. Na szczęście mój wzrok znowu padł na kalendarz. 31 grudnia 2010 roku. No tak! Nagle zdałam sobie sprawę, że to dzisiaj jest Sylwester, a ja nie mam żadnych planów!

– Baśka, gdzie wybierasz się na Sylwestra? – zapytałam niewinnie. – Masz jakieś plany?

Baśka znowu mi nic nie odpowiedziała, ale przynajmniej przestała płakać. Znieruchomiała jedynie z miną kameleona, próbującego wtopić się w otoczenie.

– Baśka, co nic nie mówisz? – zrobiłam groźną minę. – Ukrywasz coś przede mną?

– A co mam ukrywać?! Że sama będę siedzieć w domu?! – znowu wybuchła. – Myślisz, że ja mam tysiące zaproszeń jak ty?

– Ale ja też pewnie zostanę w domu. Nie mam gdzie iść.

Baśka rozpromieniała. W jej oczach pojawił się blask i trudno było oprzeć się wrażeniu, że świadomość iż noc sylwestrową spędzę samotnie w domu sprawia jej radość, a może nawet rozkosz. Ta myśl wydała mi się jednak absurdalna, bo przecież ja mojej przyjaciółce aż tak źle bym nie życzyła. Oczywiście co innego w złości, ale to się nie liczy.

– Słuchaj! – krzyknęła nagle Baśka. – Urządźmy razem imprezę. U ciebie w domu.

– U mnie w domu? – wyjęczałam nie zbyt zadowolona.

– Tak! U ciebie! Zrobimy imprezę. Tylko dla singielek! Żadnych facetów! Zaprosimy wszystkie nasze znajome, które są teraz same! Zróbmy szybko listę, to zaraz je obdzwonimy! – Baśka nakręcała się coraz bardziej i muszę przyznać, że i mi zaczął udzielać się jej entuzjazm.

Właczyłam komputer i zabrałyśmy się do przygotowywania listy. Zaczęłyśmy od koleżanek z firmy, bo są pod ręką i łatwo będzie ustalić która co przygotowuje. Po kilku minutach wpisywania imion okazało się, że mamy już piętnaście kandydatek do zaproszenia na imprezę, a przecież dopiero co zaczęłyśmy tworzenie listy. A gdzie reszta znajomych? Nagle przeraziła nas myśl, że wśród kobiet z naszych kręgów, czyli z przedziału 25-35, ponad 70% to singielki. Jeszcze gorsza była myśl, że dotyczy to również nas.

Spojrzałyśmy na siebie i już wiedziałyśmy, że żadnej imprezy nie będzie. Nie damy się zaszufladkować do tych 70%. Nie my! Same powitamy Nowy Rok. Będzie mniej przygotowań i sprzątania po imprezie.

– Wiesz co, to ja kupię program telewizyjny, na pewno znajdziemy coś ciekawego. – zaproponowałam.

– A ja ugotuję rosół. – powiedziała Baśka i dodała w odpowiedzi na moje pytające spojrzenie. – No gdyby pogorszył się nam nastrój, że jesteśmy same. Tak na wszelki wypadek…

Advertisements

komentarze 4 to “26. Zdrada z brzydszą kobietą”

  1. Fajnie, że znów piszesz… Powodzenia… Karolinko 😉

    • Z jednej strony też się cieszę, że znowu piszę, ale z drugiej znaczy to tylko tyle, że wciąż nie mam tego, czego pragnę 😉 I teraz nie wiem czy się cieszyć, czy płakać 😉

  2. rycz mała rycz… płacz maleńka płacz… 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: