Archive for the Sylwester Category

27. Nowy Rok

Posted in facet, Nowy Rok, Pamiętnik, podsumowanie, Sylwester, szukam męża on 3 stycznia 2011 by Karolina

Nie rozumiem, skąd u ludzi pojawia się nadzieja, że wraz z Nowym Rokiem odmieni się ich los. Oczywiście wszyscy na pewno zakładają, że na lepsze. Ja osobiście nie dostrzegam niczego w magicznego w dacie pierwszego stycznia i podziwiam tych, którzy mają w sobie tyle wiarę w nadchodzące zmiany. Dla mnie nowy rok to problem z zapamiętaniem cyferek, na końcu daty. Znowu przez dwa czy trzy tygodnie będę musiała się pilnować, żeby wpisywać jedenastkę zamiast dziesiątki na końcu daty. A kiedy do tego przywyknę, to będzie znaczy, że nowy rok, wcale już nie jest nowy.

O wiele większą wagę przywiązywałabym raczej do zmieniających się pór roku. Nowy rok powinniśmy obchodzić raczej wiosną, która potrafi przynieść nadzieję, optymizm, nowe siły i przede wszystkim nowe możliwości. Ale zima? Nie dość, że jest śnieg, mróz i lodowaty wiatr, to w dodatku raptem parę godzin w ciągu doby dociera do nas światło słoneczne. Oczywiście co innego zima w górach. Narty, obcisłe kombinezony, grzane wino i wiele innych atrakcji sprawia, że w górach można pokochać zimę. Ale nie w mieście.

O północy dosyć długo stałyśmy w oknie z kieliszkami szampana w dłoniach i oglądałyśmy rozbłyski sztucznych ogni. Nie wiem o czym myślała Baśka, ale ja próbowałam sobie przypomnieć sylwestera sprzed dziesięciu lat, na przełomie wieków. Wydawało mi się wówczas, że życie w dwudziestym pierwszym wieku będzie podobne raczej do obrazów z filmów science fiction, a nie do dwudziestowiecznej rzeczywistości. A tymczasem poza powstaniem Facebooka nic się nie zmieniło.

Tak na marginesie dodam, że nie mam konta na Facebooku. Kilka dni temu pomyślałam nawet, że się zarejestruję, ale Kasia z administracyjnego powiedziała, że Faceboook jest już passé, więc chyba trochę się spóźniłam.

Wracając jednak do rzeczywistości to, chociaż trudno się do tego przyznać, wciąż mam cichą nadzieję, że poznam wreszcie kogoś sensownego. I tym pesymistyczno-optymistycznym akcentem zaczynam kolejny rok…